Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 października 2018

Wpis po kolejnej przerwie.

Hejo ;).
Trochę mnie nie było, więc stwierdziłam, że warto byłoby w końcu coś tu napisać ;). Tydzień temu, czyli pierwszego sierpnia, zaczęłam nowy rok akademicki ;). Ponoć ten i kolejne semestry mają być już łatwiejsze, więc może uda mi się dodawać coś tutaj częściej. Chyba, że znów złapie mnie leń :P.
W piątek (12.10.2018 r.) jadę z Harrym na weekend do Poznania, na Poznań Game Arena. Nie mogę się już doczekać :D. Jak wrócę, to postaram się zdać relacje.
Niedługo wyprowadzamy się z Harrym do innego mieszkania. Jakoś nie mam ochoty opisywać całego zdarzenia, dlaczego tak się stało. Powiem tylko, że wina leży po stronie osoby, która wynajmuje mieszkania. Trudno się mówi. Na szczęście mamy już ogarnięte inne mieszkanie ;).
Na koniec wrzucam zdjęcia Luny, która przygotowuje się do pierwszego dnia w uczelni :P.



Pozdrawiam i do następnego :D.

sobota, 23 czerwca 2018

Spokojnie, nie opuściłam bloga!

Hej wszystkim ;).
Przepraszam Was, że tak strrrrasznie długo mnie nie było, ale to wszystko przez ogrom nauki. Mówili nam, że drugi semestr będzie najtrudniejszym ze wszystkich. Mieli rację. Przez ostatni czas, koło 70% (jak nie więcej) mojego czasu poświęcałam na studia. Pisanie praz zaliczeniowych, uczenie się na kolokwia, robienie prac domowych. Zdarzało mi się nawet siedzieć do 4.00 rano, aby tylko z czymś zdążyć lub żeby później mieć więcej wolnego czasu... Na szczęście już mam wolne i wszystko pozaliczałam :D. Sesja trwa u mnie do 3 lipca (czyli moich urodzin), ale ja już mam egzaminy za sobą. Miałam dwa i oba zdałam, także już spokojnie mogę powiedzieć, że mam wakacje! Całe 3 miesiące :D. Przez ten czas trochę się u mnie zmieniło. Wyprowadziłam się z Harrym na swoje. Dalej mieszkamy w tym samym mieście (nie wyobrażam sobie mieszkania w innym mieście). Wynajęliśmy kawalerkę, choć jak na kawalerkę jest całkiem spora. I to mi się podoba, bo przynajmniej mamy dużo miejsca ;). Luna również ma się świetnie. Dalej rozrabia, ale w mniejszym mieszkaniu (kawalerka, a dom jednorodzinny to jednak jest różnica) mam na nią oko i mogę lepiej kontrolować to co robi :P.
Tak na marginesie, nie wiem czy już wiecie, ale wchodzi cenzura internetu (jak ktoś jest ciekawy, to może poczytać) i zastanawiam się jak będzie wyglądała przyszłość naszych blogów... Na razie nie ma co gdybać. Zobaczymy. A teraz, póki je mamy, cieszmy się nimi ;). Poniżej wstawiam zdjęcia Luny. Jak widzicie, ma się świetnie (oprócz tego, że nadal jej twarz się klei, bo matowa powłoczka "sparciała" czy coś i zaczęła odchodzić. Ale jakoś mnie to bardzo nie martwi, bo pod spodem, twarz Luny jest błyszcząca i się nie klei :P).

To zdjęcie zostało zrobione jeszcze przed przeprowadzką w ogrodzie ;).


A to na Chojniku :P. (Wolałam zrobić cenzurę na butelce ze względu na cenzurę internetu. Teraz już niczego nie można być pewnym).


A to już w nowym mieszkaniu :D. Luna jak widać, szybko się zaaklimatyzowała ;).






Do następnego! :D.

sobota, 17 lutego 2018

Koniec sesji, Tetris i Simsy.

Hejo :).
Zdałam wszystkie egzaminy. Z jednego miałam tylko poprawkę, ponieważ nie udało mi się go zaliczyć w pierwszym terminie. Był to pierwszy niezaliczony egzamin przez kogokolwiek z naszej grupy. Do tej pory wszyscy wszystko zdawali bez problemu, a na tym jednym egzaminie wyłożyło się około połowy grupy :P. Byłam strasznie wściekła jak się dowiedziałam, że nie zdałam i muszę iść na drugi termin, który w dodatku miał miejsce w Walentynki. No trudno. Dostałam dodatkowy tydzień na naukę tylko do tego jednego zaliczenia. Odpoczęłam prawie trzy dni, a resztę przeznaczyłam na porządną naukę. Przepisałam niemal wszystkie notatki z komputera ręcznie, do zeszytu. Pisałam od rana do wieczora każdego dnia z małymi przerwami. W ostatnim dniu myślałam, że ręka mi odpadnie. Cały nadgarstek mnie już bolał, a w dodatku, w wieku 13 lat porządnie pogruchotałam sobie prawą rękę w nadgarstku. Nie zrosła mi się do końca poprawnie przez naszą kochaną służbę zdrowia, ponieważ lekarz, który zakładał mi gips zrobił to za ciasno, przez co przez kilka dni miałam niedokrwioną rękę. Wystarczyło kilka chwil dłużej żebym dostała martwicy. Na szczęście w porę mama zabrała mnie z powrotem do lekarza, który przeciął mi gips wzdłuż, poluzował go i obwiązał bandażem, żeby się nie rozwalił. Po takim zabiegu, ręka w gipsie mi opadła i nie do końca prawidłowo się zrosła. Lekarz nie mógł założyć mi nowego gipsu, ponieważ miałam bardzo spuchniętą rękę, więc opuchlizna musiała mi zejść. To jest chyba główny powód, dlaczego po dłuższym pisaniu zaczyna boleć mnie nadgarstek. Ostatnio namiętnie gram w Tetrisa i The Sims 2. W to pierwsze gram głównie na stronie tetrisfriends.com, gdzie jest opcja dwuminutowej bitwy z innymi użytkownikami. Jak na razie waham się między dziewiątą a dziesiątą rangą z dwudziestu. Natomiast w Simsach stworzyłam swoją rodzinę i postanowiłam spróbować odtworzyć mój dom. Wyszedł trochę za duży i niektóre rzeczy się różnią, ponieważ nie dało się zrobić wszystkiego tak samo, ale i tak jestem dumna z tego co zrobiłam :D. Teraz jednak mam fazę na dodatek The Sims 2: Na studiach. Stworzyłam siebie, wprowadziłam do akademika i staram się mieć najlepsze oceny. Stworzyłam także drugą Simkę, jednak ją częściej puszczam samopas. Przez to zaczęła się gorzej uczyć. Raz nawet nie puściłam jej na egzamin. Wiem, wredna jestem :P. Poza tym przez moją wirtualną wersję mnie, kucharka, która gotowała jedzenie dla studentów, straciła pracę, ponieważ sama chciałam przygotować posiłki dla wszystkich. Akurat wtedy jak to robiłam, kucharka przyszła do pracy. Zobaczyła, że jej stanowisko jest zajęte, zaczęła na mnie krzyczeć po czym poszła i już więcej nie wróciła. No trudno, ja tam lubię w Simsach gotować dla innych i chyba tak już zostanie :D. Na koniec chciałam Wam wrzucić trochę screenów, które porobiłam podczas gry. Uważam, że niektóre są śmieszne :D. Enjoy!
PS Nie patrzcie na czarne prostokąty pod Simami. To jakiś błąd w grafice jest.












Ten poniżej to pan profesor, który przyszedł odwiedzić studentów w akademiku i chyba trochę go poniosło :D.

sobota, 27 stycznia 2018

Prezent od Harry'ego i sesja.

Hejo :).
Jakiś czas temu dostałam od Harry'ego pewien prezent. Jest nim maszyna do szycia :).

Jednak muszę jeszcze poćwiczyć szycie na niej. Oto pierwszy ciuszek jaki uszyłam:

Jak widać, nie jest najlepszy ale ważne, że w ogóle coś mi się udało ;). Już czuję, że dam sobie z tym radę :).
We wtorek (30.01.2018 r.) mam zaliczenie z Historii Polski XX wieku. Trzeba więc przykuć :D.


Jak na razie zaliczenia idą mi dobrze. Piątki i czwórki, ale trafiły się też dwie trzy i pół. Tym się jednak jakoś specjalnie nie przejmuję, ponieważ Podstawy Prawa i Współczesne Systemy Polityczne nie są moją mocną stroną i wiem, że nigdy tego nie polubię, dlatego 3,5 w zupełności mi wystarcza :). Gorzej by było, gdyby to był jakiś przedmiot, który lubię :P. Z Podstaw Filozofii dostałam 5. Pan doktor powiedział, że widzi, że się przygotowałam, ale i tak najlepsze było jak zapytał mnie gdzie czytałam o Kartezjuszu. Powiedziałam, że w internecie. Zapadła chwila ciszy, po czym doktor zrobił taką obojętną minę i powiedział "No, ok.", w tym momencie jedna z osób z grupy krzyknęła "No i trzy!" i wszyscy wybuchnęli śmiechem :P. Zostały mi jeszcze 3 zaliczenia :).
Ostatnio, kiedy w uczelnianej toalecie czekałam na psiapsiółkę aż skończy myć ręce, olśniło mnie nagle i wpadłam na genialny pomysł, jakim był temat komiksu. Postanowiłam go zrealizować i wyszło mi coś takiego:

PS Dziękuję Palło za podpowiedź tekstu mamuśki :D.
W głowie mam jeszcze jeden rysunek do zrealizowania, ale jest on bardziej pracochłonny, no i musiałabym nad nim trochę posiedzieć... Wiem jak to wszystko ma wyglądać, ale jednak ustalenie w miarę dobrych proporcji nie jest takie proste. Kiedyś się za to zabiorę. Nikomu jeszcze nie zdradziłam szczegółów mojego planu, więc jak na razie pozostanie on (plan wraz ze szczegółami) w mojej głowie ;).
A na koniec wrzucę Wam dobrą nutę. Nie dość, że sama w sobie nuta jest mega, to jeszcze ten tekst! Rewelacja ;).
https://www.youtube.com/watch?v=SEig5BW06sk
Pozdrawiam :).

piątek, 1 grudnia 2017

Basen i zdjęcia Hany.

Hejo :).
Obowiązkowy basen w uczelni (w ramach w-fu) mam w czwartki :). Lunisko też uczęszcza ;).
Zdjęcia z auta :D.



Ostatnio obiecałam, że wstawię zdjęcia Hany. Oto one :).
Tutaj ja z Haną.



A tu już sama Hana :P.




Zdjęcia bez podpisów są autorstwa mojej mamy. Nie zezwalam na kopiowanie oraz rozpowszechnianie prywatnych (robionych przeze mnie, moją rodzinę lub znajomych) zdjęć, znajdujących się na moich blogach. Jeżeli jakieś zdjęcia nie są mojego autorstwa, zawsze odpowiednio je opisuję.

środa, 29 listopada 2017

Trochę się dzieje.

Dobry wieczór :).
Wczoraj (28.11.2017r.) Luna na śniadanie zjadła bułeczkę maślaną z mlekiem,


a następnie pojechałyśmy do uczelni ;).


Ostatnio trochę się u mnie dzieje, ponieważ ciągle robię jakieś prezentacje multimedialne. A to o jakimś dziennikarzu, a to o mediach człowieka, a to o historii kinematografii, i tak dalej :P. No i oczywiście zgłosiłam się do jeszcze jednej, na ochotnika :P. Luna też ciągle siedzi i coś pisze ;).
3 listopada będzie miesiąc odkąd mamy nową członkinię rodziny. Jest to piesek, a dokładniej suczka o imieniu Hana ;). Innym razem wstawię jej zdjęcie. Teoretycznie pies należy do mojego młodszego brata, ale w praktyce wygląda to inaczej, ponieważ Hana na przewodnika wybrała sobie mnie. Nie odstępuje mnie na krok, nawet do toalety potrafi za mną wejść. A jak tylko gdzieś wychodzę (wystarczy nawet, że wyjdę z pokoju i zamknę drzwi) to od razu zaczyna się pisk i lament. Nie ważne, czy w pokoju razem z Haną ktoś jest, czy nie. Ja tam się cieszę, że pieseła wszędzie za mną chodzi, ponieważ kiedy u nas w domu pojawiał się jakiś nowy zwierzak, to z reguły na przewodnika wybierał sobie mamę :P.
Kilka dni temu pękł mi zawias w okularach. Na szczęście pan optyk zamówił mi takie same oprawki i przełożył do nich moje szkła, a przez czas, kiedy jeszcze nie miałam nowych oprawek nosiłam stare, które spięłam sobie kawałkiem drutu :P. Zawsze jakieś rozwiązanie :P. Niestety, zaklęcie Oculus Reparo nie zadziałało. Nie wiem, czy źle je wypowiadałam czy co, ale chyba będzie to trzeba przećwiczyć :D. Tak naprawdę to mogłabym te kilka dni chodzić bez, bo jestem dalekowidzem, więc nie mam problemu z funkcjonowaniem bez okularów, ale jednak mogłoby być gorzej z jazdą samochodem, ponieważ w papierach mam wpisane, że do jazdy samochodem muszę nosić okulary. Więc jakbym miała kontrolę drogową, a nie miałabym na nosie okularów to mogłabym dostać mandat. Tak, policja wie o takich rzeczach, ponieważ ma to zapisane w systemie. Ot co! ;).

poniedziałek, 6 listopada 2017

Fałka - wielki powrót!

Hej :).
Dzisiaj (06.11.2017r.) o 12:50 skończyłyśmy zajęcia ;). Luna jak zwykle mi towarzyszyła :).


A w domu czekała na nas niespodzianka! Ciekawe co to ;).



Blythka zabrała się do otwierania koperty. W środku była mniejsza "koperta" zrobiona z kartki.


W zgięciu kartki coś się kryło...


Była to...


FAŁKA!!! :D.


Tym, co nie są w temacie, już tłumaczę o co chodzi ;). Otóż, kiedy zaczynałam prowadzić bloga na Pingerze, główną bohaterką wpisów była miniaturowa gitara typu flying, potocznie zwana fałką (taka sama jak ta na zdjęciach). Z czasem jej zdjęć pojawiało się mniej, ale nie zniknęły całkiem. Pewnego dnia, kiedy byłam na zakupach, przydarzył mi się wypadek... Rzemyk, na którym nosiłam Fałkę rozwiązał się, a gitarka zsunęła się i najprawdopodobniej wpadła pod bonety z mięsem. Klęczałam na podłodze, zaglądałam pod lodówki, ale nie znalazłam tam nic poza ogromną ilością kurzu... Przeszukałam cały sklep i nic... Ślad po Fałce zaginął... W końcu z wielkim bólem wróciłam do domu, czułam się okropnie, ponieważ, może i to był zwykły kawałek metalu, ale miałam do niego wielki sentyment... Długi czas byłam bez mojego ukochanego naszyjnika. W końcu w jednym z komentarzy, Kasia z bloga http://abc.atlant.pinger.pl/ napisała, że cicho upomina się o Fałkę. Opisałam co się stało, ale ten komentarz dał mi do myślenia. Mam sentyment do gitarki, bloggerzy (a przynajmniej Kasia) lubią ją... Kurczę, no... Skoro nie mogę odzyskać tamtej, to postanowiłam zamówić nową! Zawsze lepsze to niż nic ;). A jeszcze miałam takie szczęście, że aukcja zawierała tylko jedną sztukę! I trafiła się mi :). Jestem szczęśliwa ;).

sobota, 28 października 2017

Studia są super! (+ prezent dla Luny)

Hejo :).
Na studiach bardzo mi się podoba :D. Z pierwszym dniem od razu nam pozadawali prezentacje do zrobienia. Jedną mam już zrobioną ale chyba jeszcze ją trochę dopracuje, a wczoraj (27.10.2017r.) była u mnie moja psiapsióła (od której dostałam Lunę) i razem robiłyśmy kolejną prezentację.
Ostatnio poprosiłam Harry'ego żeby zamówił mi z Allegro książkę, która jest mi potrzebna aby zaliczyć Historię Polski XX wieku. Przyszła do mnie całkiem niedawno. Luna oczywiście nie mogła się powstrzymać i koniecznie musiała trochę poczytać. Z resztą Blythka też uczęszcza ze mną na wykłady, warsztaty i ćwiczenia, więc i jej trochę wiedzy z książek się przyda :D.




Przy prezentacji też postanowiła mi pomóc. Jak sama stwierdziła – musi ćwiczyć wystąpienia przed publicznością ;).



Co do obowiązkowego basenu, to jest świetnie! Bodajże w drugim semestrze można z niego zrezygnować i zamienić na np. halę sportową. Ja jednak chyba zostanę przy basenie. Wcześniej bałam się, że nie będę mogła nadążyć z przebieraniem się i suszeniem włosów, ale wcale nie jest tak źle ;). Pani instruktorka do każdego podchodzi indywidualnie, nie ma czegoś takiego, że wszyscy robią to samo. To mi się bardzo podoba :).
A tak poza tematami szkolnymi, to niedawno, podczas szperania w szafie, znalazłam bardzo fajną rzecz. W dzieciństwie miałam lalkę My Scene – Nolee z serii Gwiazdy Hollywood, do której dołączone były różne akcesoria, m.in. krzesło reżyserskie. Właśnie to krzesło przypadkiem odkryłam na nowo. Pomyślałam, że będzie idealne dla Luny!





Blythka bardzo ucieszyła się z prezentu :D. Teraz w wolnych chwilach może przesiadywać w swoim własnym siedzisku i czytać książki lub popijać herbatę :D. Może w przyszłości pomyślę nad tym aby usunąć z oparcia napis "Nolee" i zastąpić go napisem "Luna". Już nawet wiem jak ten napis może wyglądać, tylko jeszcze zostaje kwestia czym usunąć stary napis ;). Ciekawe czy kiedyś uda mi się znaleźć coś równie fajnego, co się Lunie spodoba :).