Hejo :).
W życiu Luny ostatnio dużo się dzieje ;). Dorwała się do moich antystresowych kolorowanek, które kupił mi Harry, dostała plecaczek i kilka nowych, uszytych przeze mnie ciuszków, więcej podróżuje... Może zacznijmy od kolorowanek ;).
Tutaj Luna, jak z resztą widać, rysuje ;). Ubrana w nową koszulkę mojego autorstwa, oraz spodenki od Marzeny z Dłubanin Lalkowych :D.
W życiu Luny ostatnio dużo się dzieje ;). Dorwała się do moich antystresowych kolorowanek, które kupił mi Harry, dostała plecaczek i kilka nowych, uszytych przeze mnie ciuszków, więcej podróżuje... Może zacznijmy od kolorowanek ;).
Tutaj Luna, jak z resztą widać, rysuje ;). Ubrana w nową koszulkę mojego autorstwa, oraz spodenki od Marzeny z Dłubanin Lalkowych :D.

Chwalimy się nowymi ubrankami ^^.



Oraz plecaczkiem :D.


Co do plecaczka, to jest to portfelik, który dostałam jak jeszcze chodziłam do 2 lub 3 klasy szkoły podstawowej, więc ma on już swoje lata :P. Postanowiłam oddać go Lunie, ale zanim to zrobiłam, zaszyłam dziury (popruł się na szwach), przypaliłam prujące się na około nitki, wzmocniłam fabryczne szwy zszywając plecaczek od środka "na okrętkę" oraz wyprałam go ;). Efekty mojej pracy widać na poniższych zdjęciach ^^.






Luna dumna z plecaczka, spakowała go i pojechała z nami w odwiedziny do babci ;).

U babci.




Trzy dni później (15.06.2017r.) mama powiedziała, że musi zawieźć Cross'a na pociąg. Stwierdziłyśmy z Luną, że nie chcemy same siedzieć w domu (Harry był w pracy) i jedziemy z nimi ;). Tutaj Luna siedzi w samochodzie :).

Wracamy :).


Przy okazji jeszcze wstąpiłyśmy do babci, żeby zabrać ją do nas :P. Niestety zdjęć nie mam. Natomiast dzisiaj (16.06.2017r.) pojechałyśmy z mamą do pracy :).





To by było na tyle ;). Trochę się zdjęć nazbierało z tego czasu :P.
Pozdrawiam ^^.