Siemka. ;)
Ostatnio znów pojechaliśmy w to miejsce, w którym niedawno byliśmy pod namiotami. Tym razem bez noclegu, ale na prawie cały dzień. Oczywiście bez ognisko-grilla się nie obyło. Na ten wyjazd gitary nie zabrałam, ale za to Harmony przejęła pałeczkę i to ona dała koncert. W końcu to urodzona gwiazda. ;) Ja się nagrałam na ostatnim wyjeździe. :P
Ostatnio znów pojechaliśmy w to miejsce, w którym niedawno byliśmy pod namiotami. Tym razem bez noclegu, ale na prawie cały dzień. Oczywiście bez ognisko-grilla się nie obyło. Na ten wyjazd gitary nie zabrałam, ale za to Harmony przejęła pałeczkę i to ona dała koncert. W końcu to urodzona gwiazda. ;) Ja się nagrałam na ostatnim wyjeździe. :P
Niemal każdy wyjazd to okazja do zrobienia kilku nowych, lalkowych fotek, a skoro Harmony postanowiła wyjąć gitarę i "wyjść na scenę", tym bardziej nie mogłam sobie odmówić uwiecznienia jej. :P
(Zdjęcie wyświetli się w lepszej jakości, gdy klikniemy na nie prawym przyciskiem myszy, a następnie wybierzemy opcję "Otwórz odnośnik w nowej karcie". Nazwa opcji może różnić się w zależności od używanej przeglądarki).
Tak tak, wiem, że Harmony do tych klimatów bardziej pasowałby klasyk lub akustyk zamiast elektryka, ale na razie jeszcze nie znalazłam dla niej gitary na wyłączność, dlatego korzysta z mojej przywieszki od naszyjnika. xD
Niżej zamieszczam jeszcze dwa zdjęcia z mojego "gitarowania" podczas poprzedniego wypadu (pod namioty). W sumie nie wiem, dlaczego nie dorzuciłam tych zdjęć do wcześniejszego wpisu, skoro to tamten był o namiotach. Trudno. W takim razie wrzucam je teraz. :P
Tak, są kiepskiej jakości, ale kij z tym. Fajnie, że są w ogóle. :P
Pozdrowionka i do następnego. ;)
Pozdrowionka i do następnego. ;)










